Witam,
chciałam sie podzielić moim sposobem na wielkomiejski syf jaki płynie z naszych kranów. Mieszkam w Warszawie i zawsze jakoś źle mi było na duszy, że piję, myję się w wodzie z Wisły. BLEEE
Szukając optymalnego rozwiązania postanowiliśmy zakupić jonizator wody, który "produkuje" wodę alkaliczną oraz kwaśną. Alkaliczną do picie i kwaśną do mycia/ kwiatków itp.
Używamy go już od ponad roku i muszę powiedzieć, że efekty są rewelacyjne. Wróciłam do swojej wagi, zero pryszczy na twarzy (walczyłam z trądzikiem od 10LAT!!!!), ogólnie lepsze samopoczucie, aby się wyspać potrzebuję 6h snu (a nia tak jak kiedyś 8 lub 9 - czasami tez było za mało), wrócił mi smak, smakują mi zdrowe rzeczy! Po prostu mam wrażenie, że się odtrułam!
Żeby jeszcze bardziej zakręcić dodam, że przynosimy sobie wodę oligoceńska w 15l butlach i to właśnie ją poddajemy jonizacji. Strasznie dużo zachodu i troszkę kuchnia zagracona tymi butlami (bo samo urządzenie nie zajmuje dużo miejsca). JONIZATOR WODY tez nie należy do najtańszych, jednak gdyby mi ktoś powiedział wcześniej, jakie są tego efekty i że naprawdę warto do zamiast nowego LCD kupiłabym sobie właśnie Jonizator Wody. my mamy taki:
http://www.biontech.pl/btm500 :viva:
a moją ulubioną wodą butelkowaną (jeśli jestem już gdzieś na mieście) jest PIWNICZANKA)
pozdrawiam wszystkich fanów zdrowej wody